W dzisiejszym blogu… Wpis z pamiętnika jednej z nas.
Specjalnie dla Was spisałyśmy w skrócie nasze historie – pełne zwątpień w siebie, kompleksów, zakazów, głupoty, braku wiary w siebie i przesuwania granic… Granic samoakceptacji i poczucia kobiecości.

  • Może uda Ci się utożsamić z którąś z nas?
  • Może masz jeszcze inne spojrzenie i inne doświadczenia, które sprawiają, że Twoja granica nadal się przesuwa?
  • A może już dawno ją przekroczyłxś?
  • Może nie widzisz jej jeszcze na horyzoncie i to, o czym piszemy wydaje się być abstrakcją?Daj nam znać jak to jest z Tobą.

Na pierwszy ogień – Dhq Klaudia.

  • Klaudia. rok 2009 – Klaudia preferuje założyć męskie spodnie, fullcap i luźny T-shirt niż krótkie spodenki i top… Słucha dancehallu, chodzi na regularne treningi taneczne, rzuca rękoma i nogami bez kontroli i jest przekonana, że NIGDY nie polubi się z babskimi tańcami…Jest jej z tym okej.

rok 2011 – Klaudia nagle znajduje dziką satysfakcję w tańczeniu w samych majtkach, baletowej spódnicy tutu, staniku i trampkach sięgających samych kolan… Shake’uje na kolanach, rzuca się z głośników na szpagaty i nie widzi niczego dziwnego w legginsach pociętych na pośladkach…

rok 2013 – Klaudia odkrywa, że dwa lata wcześniej robiła strasznie głupie rzeczy, wstyd jej, więc wraca do długich legginsów i T-shirtów, jest też chuda i niezadowolona ze swojego wyglądu i estetyki ruchu… Dociera do niej, że dużo pracy przed nią, jednak pojęcie KOBIECOŚCI zmiata pod dywan wspomnień.

rok 2016 – Klaudia ma biodra, tańczy bardzo kobiece układy – tym razem rozumiejąc tekst i przekaz, jest jej z tym super komfortowo. Nadal NIENAWIDZI się obnażać, nie lubi odsłaniać ramion, uważa, że jej ręce są długie i kościste i źle wyglądają w koszulkach bez rękawów. Nie umie przyjmować komplementów i nie wyobraża sobie wystąpić solo na scenie.

rok 2018… Rok przełomowy. Pierwszy start w kategorii Dancehall Queen Style. Pierwsze wyjście na scenę – sama w tym KOBIECYM wydaniu. Pierwsza wewnętrzna walka o własną pewność siebie i Attitude. Nadal w legginsach (kombinezon z długimi nogawkami i bez pleców wydawał mi się totalnym szczytem bycia seksowną), nadal totalnie nie dopuszczając do świadomości, że można tańczyć z “gołą pupą”! Jednak nie tylko dlatego, że sama sobie tego nie wyobrażała. To rok walki z osobami trzecimi – bliższymi i dalszymi, które uważają, że jeździ kręcić dla innych dupą, dancehall i takie WULGARNE tańce do niej nie pasują, bycie sexy jest okej ale po co pokazywać to całemu światu itd.

rok 2019. A Queen Ting, Slavic, duet dancehall queen z cudowną Wiszką… Coraz odważniejsza i bardziej… wolna. Akceptowana. Wspierana.
Zaczyna się proces przemiany, której początek – jak to zwykle bywa – jest w głowie. Z cudownym supportem bliskich i długą pracą nad samą sobą i obrazem siebie we własnych oczach… SUKCES. Start w zawodach w topie i spodenkach, wyjście na scenę z prawdziwą (nie taką udawaną na czas show) pewnością siebie i WSPANIAŁA satysfakcja po występie.
Przyjemność, nowe doznanie, zadowolenie z siebie i swojego wyglądu i głębokie, przejmujące i podniecające uczucie, że…
to dopiero początek walki o własną kobiecość. Jednak łatwo nie jest.

Klaudia podejmuje różne próby – bardziej kobiece choreografie, odważniejsze kolory… A jednak… Podczas jednego z eventów ucieka do szatni 3 minuty przed prowadzonymi przez siebie warsztatami by przebrać spodenki – z takich baardzo krótkich, pokazujących pośladki, na zwykłe kolarki, bo każde spojrzenie w lustro budzi wewnętrznego krytyka i rozpala głośny, wewnętrzny dialog : “za chuda”, “za dużo pokazują”, “nie wyglądam w tym dobrze”, “nie będzie mi się dobrze tańczyć”, “to nie jest pupa, którą powinnam tak pokazywać” itd…

Ponadto, dziwnie jej z myślą, że “tata i mama zobaczą”, walczy z opinią publiczną i szuka idealnego rozwiązania, by rozwijać swój wizerunek i instagram, jednocześnie nie “gorsząc” obserwujących ją dzieci, swoich uczennic.

Początek roku 2022… Odróżniam nagość i seksualność w sztuce tańca od pokazywania nagości, która ma być celem samym w sobie. Akceptuję się w pełni, podobam się sobie, nieustannie nad sobą pracuję i nie robię sobie wyrzutów, gdy pracuję trochę mniej. Nadal mam tony wsparcia i zero wyrzutów od najbliższych, nikt nie narzuca mi w czym powinnam tańczyć, w czym wypada mi się pokazać, czy w czym MOGĘ wyjść. Nie mam żadnego problemu z odsłonięciem brzucha, czy pupy. Tańczę w krótkich spodenkach, nie czuję oporu, by poprowadzić warsztaty w samych majtkach, nie zerkam niespokojnie w lustro, czy to ABY NA PEWNO był dobry pomysł.

Mam przestrzeń, czas i warunki by odkrywać własną kobiecość na własnych warunkach.
Już wiem, że podopiecznym wystarczy wytłumaczyć swoje wartości i przekonania – szczerze. Rozmawiać o tym co i kiedy jest okej, o akceptacji, o własnych lękach. Moje uczennice szanują mnie i trenują ze mną mimo mojego “odważnego” – NORMALNEGO dla tancerki Instagrama ;) Są cudownymi, młodymi kobietami, które szukają własnej drogi do odkrywania kobiecości.

Jestem gotowa, by przyznać się przed sobą z iloma wątpliwościami i kompleksami walczyłam przez lata, wbrew temu, że ciągle słyszałam

  • “z taką figurą to możesz jeść”,
  • “Ty się nie musisz przejmować”,
  • “jakbym ja tak wyglądała to bym chodziła w bikini”.Zabawne prawda? Jednak się przejmowałam. Jednak nie potrafiłam biegać w bikini, jednak pokazywanie pupy było dla mnie objęte niewytłumaczalnym tabu. Przesuwanie swoich granic – szczególnie jeśli dotyczą naszej cielesności, nagości i kobiecości jest dla wielu osób trudne.Niektórzy czują wewnętrzną, niewysłowioną potrzebę pójścia dalej a mimo to stoją w miejscu, patrzą w lustro i “biegną się przebrać do szatni”.
    Podziwiam tych, którym z łatwością przychodzi akceptacja siebie i swojego ciała, tańczenie w spodenkach i nie wracanie myślami do traum przeszłości, usłyszanych kiedyś zdań (dotyczących naszego wyglądu, czy ruchu), czy własnych wątpliwości.Pamiętajmy jednak, że nawet jeśli naszym zdaniem ktoś wygląda, tańczy, rusza się czy ubiera CUDOWNIE i nie powinien mieć żadnych kompleksów, to nie znaczy, że ta osoba magicznie się ich pozbywa! Każdy i każda z nas walczy z własnymi krytykami i wątpliwościami – w swoim czasie.

Trzymam kciuki, żeby każdy i każda z nas znalazła swoją drogę do punktu, z którego można już tylko iść do przodu! Nie zważając na opinie innych i stereotypowe “nie wypada”.

Zostaw komentarz

NOWOŚCI

Sprawdź najnowsze propozycje odzieży do tańca, która doda Ci pewności siebie na parkiecie.