Ciągle, wszędzie słyszę i czytam przejawy braku wiary we własne możliwości i obniżonej samooceny wśród tancerzy – nie tylko tych początkujących ale także doświadczonych, których szanuję, doceniam, podziwiam, obserwuję.  Widzę to również u siebie. Wiara w siebie i swoje możliwości to trudniejsze zadanie niż mogłoby się wydawać. Dlaczego tak jest? Czytaj dalej. 

Wszyscy się z tym zmagamy

Większość z nas ma podobne problemy w różnych sytuacjach – na scenie, podczas freestylu, tworząc choreografię, ucząc na warsztatach, prezentując swoje judges show, w formacji, w bitwach, w domu przed lustrem…. Na podstawie obserwacji i rozmów z Wami oraz badań przy okazji pracy magisterskiej napisałam ten artykuł i mam nadzieję, że niektórym z Was otworzy oczy, pomoże zaakceptować siebie i popchnie do działania.

Prawda jest taka, że nikt z nas nie jest wystarczająco dobry dla samego siebie. Mówiąc ściślej, nikt nie czuje się ZAWSZE wystarczająco dobrym: tancerzem, choreografem, nauczycielem, instruktorem, pedagogiem. W naszych głowach pojawiają się takie myśli, jak:

  • daj spokój jaki talent?,
  • każdy tak umie,
  • pewnie mówi tak z grzeczności,
  • nie wyróżniam się,
  • miałam/em  szczęście,
  • wygrałam/em przez przypadek,
  • nie umiem nadal wielu rzeczy.

Jeśli w Twojej głowie też się pojawiają takie myśli, nie jesteś w tym sam!

Przyczyny braku wiary w siebie (w tanecznym świecie)

Każdy tancerz może mieć inne przyczyny braku wiary w siebie i swoje możliwości. Mimo wszystko jest kilka wspólnych mianowników:

  • niska samoocena,
  • szybkie poddawanie się,
  • potrzeba akceptacji społecznej/ środowiskowej,
  • zbyt wysokie oczekiwania wobec siebie,
  • zaburzone postrzeganie własnej osoby,
  • nie dopuszczanie do siebie pozytywnych opinii innych,
  • social media, jako wyznacznik doskonałości,
  • ilość pucharów, jako wyznacznik wartości tancerza,
  • marzenie o  byciu najlepszym (w grupie, mieście, kraju, na świecie!?),
  • przeświadczenie o byciu niewystarczająco dobrym, rozciągniętym, sprawnym, szczupłym, silnym itd. (zawsze znajdzie się ktoś BARDZIEJ),
  • wspomnienia dawnego niepowodzenia (nawet jeśli tylko Ty o nim pamiętasz).

Nie zawsze łatwo się do tego przyznać, a jednak każdy z nas walczy z wątpliwościami na co dzień.

 

Objawy braku wiary we własne możliwości

Jeśli nie jesteś pewien lub pewna, czy artykuł Cię dotyczy, sprawdź poniższą listę. Brak wiary w siebie może objawiać się na różne sposoby, na przykład:

  • potrzeba “hałasu” podczas występu (“Jezu, nikt nie krzyczy, pewnie im się nie podoba”)
  • zazdrość (przeglądając social media, oglądając pokazy, obserwując ludzi na warsztatach “chciałabym być jak….”)
  • nienasycona potrzeba aprobaty (3 komentarze, 30, 300…nadal nie jestem super)
  • pustka w głowie podczas freestylu na eventach, zawodach (streeeeees)
  • niechęć wchodzenia “do środka koła” (inni patrzą, nie wiem co robić, wstydzę się)
  • problem z akceptacją własnych umiejętności  (Nie, wcale nie jestem w tym dobra)
  • poddawanie w wątpliwość swoich osiągnięć (pewnie wygrałam/em przez przypadek)
  • zaprzeczanie i odrzucanie pochlebnych opinii ( “mówi tak, bo chce być miła/y”)
  • strach przed startem w zawodach (lepiej się nie zapisać i nie spróbować niż skonfrontować się ze sobą i innymi)
  • wieczne niezadowolenie z siebie (“nie mogę patrzeć na to nagranie…”)
  • perfekcjonizm (mogło być lepiej, noga krzywo, ustawienia nie wyszły)
  • ogłaszanie WSZYSTKIM swoich pomyłek (“Taki filmik – oczywiście z pomyłkami ale było fajnie”, “jak zwykle się pomyliłam/em ale dzięki za warsztaty”….)
  • nadmierne analizy (każde słowo, fakt, wydarzenie)
  • gonitwa myśli w koło jednego występu!
  • niecierpliwość (Chcę umieć szpagat JUŻ, chcę wygrać zawody W TYM ROKU)
  • wieczne porównywanie się z innymi (a ona tyle razy wygrała, a on umie już tyle kroków, a oni byli na tylu warsztatach)
  • poddawanie się NA STARCIE (“o jasny gzyms! Mam bitwę z XXX nie mam szans, nie ma po co wychodzić”).


No i co z tym zrobić? 

Nie ma magicznego rozwiązania problemu, możemy jednak pracować z przyczynami. Samorozwój i świadome obserwowanie swoich myśli to świetny start! Poza tym?

  1.  Bądź ze sobą szczery (ile znasz osób, które umieją tak jak Ty? Ile z nich robi to TAK SAMO? Ile osób tańczy dokładnie tak jak Ty? Ile ma taką energię, manierę, dłonie, czy ekspresje? Ile razy ktoś Cię pochwalił (sam z siebie), ile razy Twoja praca została nagrodzona(słowem, pucharem, uśmiechem, oklaskami?)
  2. Przyjmuj krytykę i aprobatę na równi! Przyjmowanie opinii z dystansem to PESTKA. Podobno ciężko jest przyjąć krytykę, a jednak największy problem to odpowiedzieć coś, gdy ktoś mówi nam KOMPLEMENT. Analizuj krytykę i przyjmuj ją spokojnie ale przyjmuj również pochwały i naucz się, że na komplement odpowiadamy DZIĘKUJĘ zamiast “nieee, daj spokój”.
  3. Pracuj nad sobą ale czerp z tego przyjemność! Większość z nas tańczy, bo lubi, kocha, to nasza pasja i życie. Pracujmy nad sobą i swoim rozwojem ale nie zapominajmy, że to nadal ma być PRZYJEMNOŚĆ.
  4. Nie bądź czyimś KLONEM! Miej swoje inspiracje, ulubionych tancerzy ale nie próbuj być JAK ONI, bo to zwyczajnie NIEMOŻLIWE. Każdy jest inny i właśnie ten indywidualizm sprawia, że widać Cię wśród tłumu.
  5. Porównuj się DO SIEBIE sprzed miesiąca, roku, 3 lat, czy dekady. Zamiast przeżywać jaki byłeś czy jaka byłaś sztywna, śmieszna, kwadratowa, nierozciągnięta czy jak ŹLE coś robiłeś/aś, zdystansuj się i doceń progeres. 

Po tych 5 krokach, pomyśl o kolejnych

  1. Znajdź, zaakceptuj i rozwijaj: swój styl, swoje flow, swoją muzykalność.Freestyle jest jak podpis, każdy z nas ma swój specyficzny sposób poruszania się, więc zamiast z niego rezygnować ROZWIJAJ SIĘ W NIM. Szukaj mocnych stron, zwiększaj zakresy, pracuj nad attitudem, mimiką, dokładnością ale NIE REZYGNUJ z siebie w tańcu. 

  2.  Rób bilans ! Rób tabelki lub listy – nad czym chcesz pracować, co udało Ci się poprawić, co jest Twoją słabą stroną, gdzie zrobiłeś/aś progres. Bilans to plusy i minusy! Nie tylko minusy!

  3. Nie przesadzaj ze Skromnością – wierszyk “Samochwała” stał się przekleństwem naszej przyszłości… Jeśli coś idzie Ci dobrze, przychodzi łatwo (lub z trudem ale widać progres!), radzisz sobie i spełniasz się… NAUCZ SIĘ O TYM MÓWIĆ! Nie chodzi tu o przechwałki typu “jestem najlepsza w …” tylko zwykłe przyznanie “tak, akrobatyka idzie mi dobrze, tak – attitude to moja mocna strona, tak – potrafię szybko zapamiętywać choreografię” itd…. 
  4.  Ryzykuj – nie bój się opinii i komentarzy. Nie czekaj na owacje i łechtanie ego. To, jakim tancerzem będziesz jutro zależy od TWOICH decyzji lub ich braku. Próbuj, ucz się od innych,  startuj, otwieraj się i przekraczaj kolejne “granice”.
  5. Naucz się siebie CENIĆ. Ludzie proszą Cię o zajęcia i warsztaty, masz wiedzę i doświadczenie, którym możesz się podzielić a odpowiadasz :” O jeju, nie wiem ile biorę za godzinę”, “Nie wiem, tak żeby było dla Ciebie okej”, “No wiesz, dostosuję  się”… Jeśli to Twoja praca, zainwestowany czas, masa pieniędzy wydanych na warsztaty i godziny dojazdu – szanuj się!

 

Nie ma bardziej sceptycznego i wymagającego krytyka niż TY


Jednak, jeśli taniec sprawia Ci przyjemność, rozwija Cię, otwiera na nowe doświadczenia, relacje i działania, podejmij to największe wyzwanie – naucz się doceniać siebie i swoje postępy. Bycie wiecznie z siebie niezadowolonym zniechęca, demotywuje i osłabia, jako tancerza i osobę.  Skromność jest super i często prowadzi do rozwoju ale… Z UMIAREM.

TRENERZY! Ilu z Was ma problem z motywowaniem i budowaniem poczucia wartości u swoich podopiecznych? Ilu podczas zajęć wciela się w rolę psychologa, przyjaciela, terapeuty? A ile z Was (mimo osiągnięć, lat doświadczeń, tysięcy godzin na sali, warsztatów i tytułów) TEŻ MA Z TYM PROBLEM? Tak samo czuje niezadowolenie z siebie lub wątpi w swoje możliwości? Motywowanie i nagradzanie (wcale nie chodzi mi o nagrody materialne) za postępy i rozwój to nasza praca i codzienność.

 

Czytaj inne nasze wpisy na Blogu.

 

To może zacznijmy od siebie?

 

Zostaw komentarz

NOWOŚCI

Sprawdź najnowsze propozycje odzieży do tańca, która doda Ci pewności siebie na parkiecie.