„Szkoła jest najważniejsza”… ale czy na pewno kosztem Ciebie?

„Pani trener, muszę zrezygnować… mam dużo nauki, egzaminy, obowiązki… szkoła jest najważniejsza.”

Jeśli jesteś tancerką — pewnie kiedyś to powiedziałaś.
Jeśli jesteś trenerką — słyszałaś to tyle razy, że przestałaś liczyć.

I zanim pójdziemy dalej — powiem to jasno:
to naprawdę nie jest łatwe. Wszystko pogodzić i postawić się jasno po jednej stronie. 

Taniec vs szkoła – czy to naprawdę musi być wybór?

Szkoła, matura, korepetycje, znajomi, życie…I gdzieś pomiędzy tym wszystkim taniec. Często wygląda to tak, jakby trzeba było coś poświęcić. Ale z mojego doświadczenia wynika jedno:

👉 bardzo rzadko chodzi o sam brak czasu.
👉 częściej chodzi o chaos i brak decyzji.

Bo serio — przy całym tym grafiku, 2–3 godziny tańca w tygodniu dalej są do ogarnięcia. Tylko trzeba przestać działać bez planu! Zorganizować swój czas, pomóc sobie na różne sposoby i wykorzystywać max czasu (np. podczas dojazdów).

Dlaczego właściwie tańczysz?

To jest moment na szczerość ze sobą. Nie taką „ładną”, tylko prawdziwą.

👉 Po co Ci taniec?

Bo można mieć różne odpowiedzi:

  • bo lubię
  • bo chcę się poruszać
  • bo lubię ludzi z sali
  • bo to mój reset
  • bo chcę być lepsza

I każda z nich jest okej.

Ale jeśli czujesz, że to coś więcej niż tylko „zajęcia po szkole”…To może nie warto odpuszczać tego przy pierwszym spięciu grafiku?

Taniec to nie tylko taniec

Tego się często nie docenia. Na sali uczysz się rzeczy, które potem wykorzystujesz totalnie wszędzie:

  • ogarniania siebie i swojego ciała
  • pracy z ludźmi
  • podejmowania decyzji
  • radzenia sobie z emocjami
  • wychodzenia do ludzi
  • ogarniania czasu (albo prób 😅)

I zaczynasz się czuć pewniej – nie tylko w tańcu.

Zanim zrezygnujesz… zatrzymaj się na chwilę

Zobacz:

👉 ile czasu faktycznie się uczysz
👉 ile ucieka w telefon, „zaraz to zrobię”, zmęczenie

Czasem to nie jest brak czasu.

👉 tylko brak planu.

Spróbuj poukładać tydzień tak, żeby było w nim miejsce na wszystko: naukę, trening, odpoczynek.

Bo tak — możesz mieć godzinę scrollowania… tylko świadomie, a nie „przypadkiem”.

A teraz do trenerek (i przyszłych trenerek)

To jest trudna część.

👉 nie zatrzymasz wszystkich.

Możesz robić wszystko dobrze:

  • tłumaczyć
  • wspierać
  • motywować
  • budować relację
  • wprowadzać pracę mentalną

I to wszystko ma sens. Ale i tak ktoś odejdzie. I to nie zawsze ma cokolwiek wspólnego z Tobą. A już na pewno nie określa Twojej wartości!

Moja lekcja 

Kiedyś tego nie kumałam. Zrezygnowałam z wyjazdu na studia za granicę,bo nie chciałam zostawić mojej grupy. Byłam przekonana, że to „ta właściwa decyzja”. A potem? Po roku grupa się rozpadła.

I nagle zostałam z pytaniem:
czy naprawdę o to chodziło?

Jeśli chcesz być dobrą trenerką…

…to musisz zacząć od siebie.

Bo jeśli:

  • jesteś przemęczona
  • bierzesz wszystko na siebie
  • Twoje życie kręci się tylko wokół grupy

to prędzej czy później się wypalisz.

A wtedy nie pomożesz ani sobie, ani nikomu innemu.

Ten słynny balans (tak, wiem 😅)

Między:

  • tańcem
  • pracą
  • ludźmi
  • i Tobą

Nie zawsze wychodzi. Nie zawsze jest równo. Ale bez próby znalezienia tego balansu — ciężko iść dalej.

Szkoła jest ważna. Ale Ty też jesteś.

Naprawdę. Możesz mieć świetne oceny, plan, przyszłość… Ale jeśli po drodze zgubisz coś, co daje Ci radość i sens,
to coś tu nie gra. Czasem to właśnie taniec sprawia, że ogarniasz resztę. Motywuje do lepszej organizacji i efektywności ;)

Znajdź dla siebie miejsce

Na sali.
Na treningu.
W ruchu.

Tam, gdzie możesz być sobą — nie tylko „ogarniętą”, ale prawdziwą.

Bo to nie jest „tylko taniec”.

👉 To jest kawałek Ciebie.

Nasz zespół w Nimfinity powstał, bo poznałyśmy się na TAŃCACH! Zobacz, co teraz tworzymy na naszych Instagramie.

Zostaw komentarz

NOWOŚCI

Sprawdź najnowsze propozycje odzieży do tańca, która doda Ci pewności siebie na parkiecie.

NOWOŚCI

WASI ULUBIEŃCY