✋ To, co mam na sobie, to nie zaproszenie do komentarza
Idzie lato. Więcej słońca, więcej energii, więcej ciała na ulicach. Ale też – niestety – więcej tekstów, które powinny już dawno umrzeć razem z mentalnością z lat 90.
Bo serio, w 2026 roku kobiety nadal słyszą na ulicy:
👉 „Zostaw coś wyobraźni”
👉 „Dzi*ka, a nie tancerka”
👉 „To nie miejsce na takie stroje”
Ej, STOP.
👏 Mam prawo nagrywać choreo na ulicy, w shortach, w body, w czym chcę
Taniec to sztuka. Taniec to ekspresja i siła! Sposób wyrazu i proces twórczy. Nie robimy tego „dla facetów”, ani nie robimy tego „dla lajków”.
Robimy to DLA SIEBIE. Daje nam to różne rzeczy – od przełamywania własnych granic, przez realizowanie się twórczo, po satysfakcję, terapię czy boost pewności siebie.
Jeśli biegnę w krótkich spodenkach, to dlatego, że mi w nich wygodnie i CHCĘ w nich być.
Jeśli nagrywam choreo na środku miasta – to znaczy, że czuję flow i chcę je pokazać w TYCH spodenkach.
UWAGA! Nie muszę pytać nikogo o pozwolenie.
🧨 Komentarze typu „dz*wka” to nie opinia. To przemoc słowna.
W sieci pojawił się mocny post polskiej tancerki twerk i świetnej osoby! Pełnej siły i autentyczności w swoich działaniach: Goorciam. Seksualizowanie kobiet, które się ruszają i wyglądają pewnie siebie, jest przemocą.
Nie jesteś „przesadnie ubrana”.
Nie jesteś „zbyt wyzywająca”. A no już na pewno nie jesteś dzi*ką, bo tańczysz sobie na ulicy.
To, co masz na sobie, to Twój wybór – i koniec.
A jeśli ktoś nie umie się powstrzymać od komentowania ciała kobiety w miejscu publicznym, to jest o nim, nie o Tobie.
🤝 Wspieraj inne kobiety – nie gap się, nie komentuj, nie oceniaj
Widzisz dziewczynę nagrywającą choreo w centrum miasta? Zamiast rzucać tekstem – uśmiechnij się. Daj lajka. Albo po prostu przejdź obok.
Bo kiedy jedna z nas ma odwagę, to toruje drogę dla innych.
Sisterhood to nie slogan. To działanie.
Goorciam słusznie napisała w poście:
„…To był młody chłopak. Być może przeszedł już dużo w życiu, ale ile tam jest złości i frustracji w środku to wie tylko on. Mi się nic nie stało, pan podszedł, powyzywał, ja dalej robiłam swoje, bo jestem pewna tego co robię i wiem że moje zachowanie mieści się w ramach dobrego pożycia społecznego. Natomiast wyzywanie obcych osób na ulicy nie. Nawet jeśli nie podoba Ci się to jak się ruszają czy wyglądają.
Wiem też, ze dużo osób żyje w takich relacjach. I można wylewać żale ze kobiety teraz to roszczeniowe karierowiczki, ale moim zdaniem żyjemy w czasach, ktore po raz pierwszy obnażają to jak mężczyźni traktują kobiety w zaciszu domowym i niektórym to się nie podoba. Aż wiadro pomyj wylało się na przypadkową laskę na ulicy (na mnie 😅).”
🔥 To nie nasze ubrania są problemem.
Jeśli moje spodenki Ci przeszkadzają – to Twój problem. Wiele kobiet musiało wykonać TONĘ pracy nad sobą, pewnością siebie i przekonaniami, by w tych spodenkach WYJŚĆ na ulicę… Więc zanim zaczniesz deptać czyjeś poczucie własnej wartości, zastanów się chwilę.
Jeśli nie umiesz znieść widoku kobiecego ciała w ruchu – zamknij oczy.
I usta xD
Jest 2026. Czas z tym skończyć.
Od razu przypomina mi się akcja TRZĘSĘ, BO LUBIĘ, którą z Nimfinity prowadziłyśmy jako kampanię społeczną naszych koszulek… Wiele z Was podzieliło się podobnymi historiami. Wysyłam Wam na to lato dużo siły i pewności siebie! I mało frajerskich tekstów…
NOWOŚCI
Sprawdź najnowsze propozycje odzieży do tańca, która doda Ci pewności siebie na parkiecie.


























